Najmocniejsza obroża to więź między Panem a niewolnicą
Czasem gdy rozmawia się o TPE i tego typu dynamice pojawiają się różne uwagi np. „przecież nic jej nie trzyma, ona może odejść kiedy chce...”. Czasem ktoś doda "To tylko zabawa, to nie jest prawdziwe". Owszem, pewnie może odejść. Nawet zakładając różne zobowiązania, słowne, prawne i inne ograniczenia. Ale wg mnie jakby to ogóle nie o to chodzi, to nie jest clue zniewolenia. Przynajmniej nie mojego ;).
Użyję analogii.
Niewolnictwo może być takie:
Pan znajduje bezpańskiego psa. Pies boi się i nie chce podejść. Więc Pan
łapie go siłą lub podstępem. Przywiązuje na smycz, zamyka w kojcu i pilnuje by
nie uciekł. Pies boi się swojego Właściciela. Wykorzysta każdą okazję do
ucieczki, chociaż może czasem powstrzyma go… strach. Za próby ucieczki jest
karany. A Pan wymyśla coraz to nowe sposoby na to by ograniczyć psu wolność,
pilnuje dokładnie by smycz zawsze była zapięta, by klatka była odpowiednio
zabezpieczona w strachu, żeby pies kiedyś nie uciekł… Pies nienawidzi tej
klatki, ale w końcu się przyzwyczaja. Nigdy jednak Pan nie ufa psu. Czy pies
żyje w niewoli? Owszem.
Ale to nie jedyna możliwość. Bo może być też tak…
Pan znajduje bezpańskiego psa. Pies nie zbyt ufa człowiekowi, boi się, ale Pan jest cierpliwy, nie popędza, nie pospiesza. Przychodzi i karmi psa. Otwiera dłonie pokazując, że nie ma tam nic czym chciałby psa skrzywdzić. Najpierw daje mu jedzenie z odległości, później podchodzi bliżej, aż któregoś dnia pies w końcu zjada jedzenie z jego ręki. Daje się dotknąć i założyć sobie obrożę. To niesamowicie ważny moment dla nich obojga. Pies podąża ostrożnie za Panem. Uczą się siebie i poznają. Powoli, po jakimś czasie Pan wprowadza pewne zasady. Pokazuje psu, co jest OK., a czego nie wolno mu robić. Nagradza i czasem karci. A gdy idą na spacer, Pan zapina mu czasem smycz. Ale wie, że nie musi tego robić. Pies mieszka w klatce i uwielbia swoje legowisko, bo czuje się w nim bezpiecznie. Pan nie musi się martwić czy klatka jest zamknięta oraz czy pies jest zawsze na smyczy, doskonale wie, że pies przybiegnie na każde zawołanie. Czy pies żyje w niewoli? Owszem.
Pozornie te sytuacje z zewnątrz wyglądają podobnie, ale jakże wiele je różni. Konsensualna niewola to sytuacja, gdy ktoś otwiera klatkę i mówi Ci „możesz biec, jeśli chcesz, jesteś wolna, masz wybór”, a Ty stoisz, patrzysz nawet chwilę na horyzont i doskonale wiesz co tracisz, ale jednocześnie wiesz, że to wszystko jest niczym przy tym, żeby być z Nim, dla Niego, Jego. I mówisz „Nie, proszę, nie chce, jestem Twoja, Panie, proszę wracajmy do domu”. Tak to czuję.
Najmocniejsza obroża to więź miedzy Panem a niewolnicą.
To prawda, choć może się zdarzyć i tak ,że Pan zapomina o swojej własności i choć ona może odejść, uciec, to ciągle wypatruje swojego Pana, ciągle czeka, drży ze strachu , boi się Pana, Jego decyzji, boi się o siebie, ale czeka....
OdpowiedzUsuńBardzo trafne są Twoje porównania i myśli ,jak zawsze ... dziękuję za to, że piszesz.... dziękuję....