O subspace - podstawy
Dla "wyjadaczy" nie ma tu nic nowego zapewne. To post "typowo" wiedzowy, zainspirowany dyskusją o subspace. Dzielę się, może komuś się przyda :).
Intensywne
praktyki BDSM mogą wprowadzić uległą w stan, który nazywa się subspace. Różne
osoby w różny sposób doświadczają subspace. Niektóre osoby mówią o:
- transie
- doświadczeniu
bycia „tu i teraz”/ oderwaniu od rzeczywistości
- mniejszej
wrażliwości na ból
- utracie poczucia
racjonalności
- wyostrzeniu
niektórych zmysłów
- stanie
„dzikości”
Uległe opisują to następująco:
Uległa 1: Kiedy
jestem w subspace tracę też poczucie czasu i przestrzeni. Nie docierają do
mojej świadomości właściwie żadne bodźce zewnętrzne poza głosem Pana. Jakby
reszta świata nie istniała. Nie było nic poza nami. Nie jestem w stanie
określić ram czasowym tego co się dzieje. Występują zaburzenia mowy, brak
korelacji między mową i myślą. Np. Pan mnie o coś pyta, ja odpowiadam, ale w
swojej głowie (będąc jednocześnie przekonaną, że wypowiadam to na głos), a po
wszystkim okazuje się, że nic nie powiedziałam... Co odczuwam mentalnie?
Totalne spełnienie i takie poczucie, że jestem tylko Jego i dosłownie nic
innego się wtedy nie liczy, nie ma znaczenia. Tylko to, że należę do Pana. I
haj... Totalny haj. (...) Punktem kulminacyjnym subspace i początkiem jego
końca zarazem są u mnie niekontrolowane drgawki całego ciała. Które nie
ustępują nawet w chwili, gdy Pan całkowicie przerwie interakcje. Utrzymują się
one nieprzerwanie jakieś 2-5 minut i nie da się ich przerwać, zapanować nad
nimi w żaden sposób.
Uległa 2: Tracę
poczucie czasu a bodźce które odczuwam się zmieniają, wszystko zlewa się w
całość. Zazwyczaj następuje hiperwentylacja, zaczynam dyszeć nie jestem w
stanie artykułować żadnych zrozumiałych słów. Głowa staje się ciężka, nie
jestem w stanie utrzymać jej w górze. Jeśli mam zmienić pozycję potrzebuję w
tym pomocy ponieważ ciało mam tak słabe, sama nie jestem w stanie zrobić kroku.
Jeśli mają miejsce praktyki sadomasochistyczne mój próg bólu bardzo się
podnosi. Jestem całkowicie otwarta na Pana, liczy się tylko On cała reszta
przestaje mieć znaczenie.
Słuchając i czytając o tych przeżyciach zaczęłam się zastanawiać czy w psychologii czy seksuologii są w ogóle jakieś badania na ten temat i jakie są fizjologiczne przyczyny tego stanu:
Stan ten często
charakteryzuje się aktywacją współczulnego układu nerwowego, uwolnieniem
epinefryny i endorfin, a następnie okresem niewerbalnej, głębokiej relaksacji.
Ten zmieniony stan świadomości może obejmować chwilowe odczucia
depersonalizacji i odrealnienia (Ludwig, 1966), które są ogólnie doświadczane
jako pozytywne i przyjemne w kontekście sceny BDSM i mogą wzmocnić więź i
intymność między partnerami (Sagarin i in., 2003; Sagarin i in., 2015).
Źródło: Dulcinea Pitagora, No pain, no
gain? Therapeutic and relational benefits of subspace in BDSM contexts, Journal
of Positive Sexuality 3 (3), 44-54, 2017.
Wyjaśnienia tego
stanu należy szukać w chemii mózgu. W czasie intensywnych praktyk BDSM
(związanych dla niektórych z bólem, dla innych z poniżeniem, degradacją,
zawstydzenie, brakiem kontroli – lub miksem powyższych, realizowanych w
bezpiecznym kontekście) dochodzi do uwolnienia się epinefryny czyli adrenaliny
(jako reakcji na zagrożenie). Następnie zaś dochodzi do uwolnienia endorfin,
które redukują nasze odczuwanie bólu, powodują stan błogości oraz powodują stan
spokoju, skupienia się na wnętrzu, zatopienia się. Łatwo rozpoznać, kiedy
endorfiny są uwalniane, bo uległa odpręża się i zwalnia oddech / zwalnia
również tętno. Często w czasie sesji może dojść też do uwolnienia
noradrenaliny, w reakcji na ból i strach. Nor-adrenalina prowadzi do stanu
większej czujności i wrażliwości na bodźce, oddech i tętno przyspieszają. Oba
te stany mogą się przeplatać, a rozpoznanie ich jest dość łatwe po obserwacji szybkości oddechu.
Warto zdawać sobie sprawę, że w subspace nasz osąd sytuacji jest mocno zaburzony. Jesteśmy na „haju”, i jesteśmy w stanie powiedzieć czy zadeklarować rzeczy, których normalnie byśmy nie zadeklarowali. Wyzbywamy się racjonalnego myślenia i oceny sytuacji. Dlatego w subspace nigdy nie wolno przesuwać granic ustalonych wcześniej „na trzeźwo”. Wszelkie ustalenia dot. sceny powinny mieć miejsce przed sceną. Jest to ważne przede wszystkim dla strony Dominującej, która w tym czasie jest odpowiedzialna za dotrzymanie wcześniejszych ustaleń oraz zapewnienie bezpieczeństwa uległej. Samo zaufanie i bezpieczeństwo są też podstawą do tego, by wejść w subspace, bo pozwala to stronie uległej „odpuścić kontrolę”.
Ponieważ
uczestnik, który identyfikuje się jako sadysta, dominujący lub top w danej
scenie, jest generalnie odpowiedzialny za monitorowanie i ochronę swojego
partnera, bottom (uległy) może osiągnąć odmienny stan świadomości i stan
transcendencji (Newmahr, 2010).
Źródło: Dulcinea Pitagora, No pain, no
gain? Therapeutic and relational benefits of subspace in BDSM contexts, Journal
of Positive Sexuality 3 (3), 44-54, 2017.
Co ciekawe stany subspace i domspace (topspace) porównuje sie do stanów osiąganych w różnego rodzaju rytuałach. Aczkolwiek są one zasadniczo odmienne, i to subspace jest stanem, gdzie może nastąpić faktyczne upośledzenie racjonalnego osądu sytuacji.
Druga analogia
dotyczy zmienionych stanów świadomości. Anegdotycznie, zarówno praktykujący
BDSM jak i uczestnicy rytuałów twierdzą, że działania te czasami wywołują
zmienione stany świadomości (np. topspace i subspace u osób uprawiających BDSM,
trans u uczestników rytuałów). Ocenialiśmy dwa zmienione stany: przepływ
(Csikszentmihalyi, 1991) i przejściową hipofrontalność (Dietrich, 2003), które
naszym zdaniem mogą być stanami opisanymi odpowiednio jako topspace i subspace.
Przepływ jest wysoce przyjemnym i satysfakcjonującym stanem mentalnym,
polegającym na intensywnym zaabsorbowaniu i optymalnym wykonaniu jakiejś czynności,
takiej jak sport czy muzyka. (...) Podobnie, BDSM bottom (...) wykazali spadek
wydajności w poznawczym teście Stroopa (MacLeod, 1991), sugerując tymczasowe
upośledzenie zdolności funkcji wykonawczych mózgu spójne z podprzestrzenią/przejściową
hipofrontalnością.
Żródło: Brad J. Sagarin, Ellen M. Lee,
and Kathryn R. Klement, Sadomasochism without Sex? Exploring the Parallels
between BDSM and Extreme Rituals, Journal of Positive Sexuality, Vol. 1,
November 2015.
Jak wchodzi się w
subspace?
To zależy od danej
osoby. Nie wszystkie uległe doświadczają tego stanu. Nie musi on się zdarzyć w
czasie każdej sesji BDSM. Są jednak takie uległe, które doświadczają go dość
często. Bardzo często wejście w ten stan wyzwalane jest przez chłostę, różne formy
edge play, wiązanie, deprywację sensoryczną, poniżenie itp. W cytowanym powyżej
artykule mówi się o dwóch głównych „wyzwalaczach”: bólu oraz realizowanych
skryptach seksualnych dot. dominacji fizycznej (np. unieruchomienia) lub
psychicznej (związanej często z upokorzeniem).
Co dalej?
Po zakończeniu sesji należy partnerkę „wyprowadzić” z subspace, pozwolić się jej uspokoić, zrelaksować. Warto zdawać sobie sprawę, że spadek hormonów może powodować np. drgawki, dreszcze, uczucie zimna, mogą pojawić się też wyrzuty sumienia czy problemy z zaakceptowanie tego co działo się „na haju” np. związanego z degradacją (po obu stronach). Dlatego bez względu na dynamikę relacji i jej stronę warto po sesji BDSM zadbać o tzw. Aftercare.
Czym jest
aftercare?
Aftercare to czas
poświęcony na powrót do “normalności” po sesji BDSM. Może on obejmować
odpoczynek po sesji (które mogą być bardzo intensywne), opatrzenie ewentualnych
śladów, uspokojenie się emocjonalne (szczególnie, gdy partnerzy zaangażowani
byli w aktywności związane z degradacją i poniżeniem, sadyzmem i maschizmem).
Każda osoba ma swoje preferencje co do aftercare. Najczęściej są to następujące
praktyki:
- podanie czegoś
do jedzenia lub picia
- przykrycie
kocem
-
przytulenie
- rozmowa o
emocjach (bardzo ważne!), zapewnienie, że akceptujemy naszego partnera bez
względu na jego kinki (w obie strony)
- wspólny relaks –
kąpiel, masaż lub oglądanie ulubionego filmu
- sen
- czasem
opatrzenie śladów np. po chłoście / posmarowanie skóry kremem etc.
Warto pamiętać, że
osoba Dominująca także może potrzebować aftercare. Osoby Dominujące mogą czuć
zmęczenie lub wyczerpanie oraz odczuwać różne emocje związane z aktywnością w
czasie sesji. (Emocje związane np. z odczuwaniem przyjemności z bólu czy
poniżenia uległego partnera także nie należą do najłatwiejszych do
zaakceptowania.)
Jeśli sesja była
bardzo intensywna i jest taka potrzeba warto zaplanować wydłużone aftercare.
Jedno zaraz po scenie i drugie np. następnego wieczoru.
Subdrop
Niektóre uległe po
intensywnej sesji BDSM skarżą się na tzw. Subdrop – czyli intensywny spadek
nastroju, stan apatii. Uważa się, że jest to spowodowane intensywnym obniżeniem
się poziomu hormonów. Stan ten nie jest doświadczany zawsze i przez każdą
osobę. Jego uniknięciu może sprzyjać odpowiednio wykonany aftercare. Warto
także obserwować siebie i notować, kiedy i po jakiej sesji doświadczamy
subdropa, bo może on być związany z wieloma rzeczami (także z naszą sytuacją
życiową, osobistą, stanem emocjonalnym, w tym m.in. np. z koniecznością powrotu
do „szarej rzeczywistości” po sesji BDSM). Kiedy zdarzy nam się subdrop warto
się tym też specjalnie nie martwić i poświęcić czas na dodatkowe aftercare
(samemu lub wspólnie ze stroną Dominującą, z którą warto o tym
porozmawiać).
Na koniec…
Warto zdać sobie
sprawę, że o ile stan subspace zazwyczaj obejmuje sesję BDSM, istnieje jeszcze
możliwość odczuwania „stanu uległości” związanego z przyjemnością bycia w
relacji D/s lub M/s (szczególnie relacji 24/7), który może trwać długoterminowo
i jest często określany w klimacie jako „stan umysłu” (mindset). Nie jest to
reakcja na bodziec, ale raczej stan emocjonalny oparty o uczucia oddania /
służenia wobec swojego Mastera/Dominującego. Wymaga zbudowania więzi oraz
atmosfery głębokiego zaufania i bezpieczeństwa. Hormonem, który tutaj odgrywa
dużą rolę jest oksytocyna. Ten stan może być także odczuwany fizycznie jako
przyjemność czy stan błogości wynikający z bliskości Mastera/Dominującego i "mindsetu".
Orja, bardzo miło się czyta to co piszesz . Bardzo fajnie wytłumaczone 😘. Zaglądam i będę zaglądać do Ciebie
OdpowiedzUsuńDziękuję :) I zapraszam oczywiście!
UsuńDziękuję za ten wpis. W końcu ktoś mi wyjaśnił co się ze mną dzieje i ze to nic złego 😘
OdpowiedzUsuńZdecydowanie się nie dzieje nic złego ;). Cieszę się, że się przydało ;)
Usuń