Inwestycja
Szykuje się wiedząc, że powinnam zrobić dobre wrażenie. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, a On zapłacił za mnie sporą kwotę. Dostałam czas na przygotowanie, myję swoje ciało, sprawdzam czy jest odpowiednio gładkie, układam włosy, używam perfum. Jest ciemno. Tylko ogień w kominku daje niewielkie światło.
Wchodzę do dużej otwartej przestrzeni, ledwo dostrzegam Jego sylwetkę.
Jestem pełna obaw. Zauważam, że ogień przygasa więc staram się przełamać ciszę.
- Dorzucić do ognia, Panie?
- Jesteś tu nowa, a już się rządzisz - odpowiada mi męski głos.
Zanim jednak zdarzę odpowiedzieć kontynuuje: - Cieszę się, że jesteś.
Podejdź. Czekałem na Ciebie dziś cały dzień. - mówi i wyczuwam lekkie
podekscytowanie, takie jak przychodzi paczka z prezentem, który sobie kupiliśmy
i oto już jest, cala dla nas.
Podchodzę ostrożnie, a On kontynuuje.
- Dużo za Ciebie zapłaciłem, podobno jesteś całkiem dobrze wyszkoloną kajirą.
Widziałem nawet kilka filmików z Toba.
Zawstydzam się lekko, ale nie daje poznać tego po sobie. Faktycznie jestem
przecież już doświadczoną niewolnicą. Nie ma się czego wstydzić.
- Mam nadzieję, że Ci się spodobam Panie. Odpowiadam cicho, ulegle, lecz i
lekko flirtującym tonem.
- Najpierw sobie Ciebie obejrzę - wstaje, podnosi mi ręce do góry, dotyka
piersi, brzucha, w końcu wkłada mi rękę między nogi, po drodze wszystko
dokładnie komentuje.
Jest podniecony, czuję, że podoba Mu się to co widzi i czuje.
- Użyłaś perfum - delikatnie zbliża swoją twarz do mojej.
- Tak, Panie, pomyślałam, że Ci się to spodoba.
- Podoba mi się - odpowiada. - zacznij od małego pokazu. Dotykaj się dla
mnie.
Robię to, patrząc wyzywająco, nie mam prawa do wstydu, mam być lubieżna i
taka jestem...
A potem każe mi usiąść, rozkłada moje nogi i mówi "najpierw chce Cię posmakować". Otwieram dostęp do siebie. Jestem Jego i może robić ze mną co zechce. Ale i atmosfera całej tej sytuacji ogarnia mnie, sprawia że zaczynam pragnąć by mnie używał... By uwolnił tę dziką żądze, która jeszcze powstrzymuje. By mnie wziął dla siebie. Mocno, z pasją, jakby seks był sztuką, ogniem, pożądaniem, przyjemnością jednocześnie. Chcę się rozpływać w jego dłoniach, prosząc by mnie dotykał, pieprzył, bawił się mną.
Teraz On pozwala mi posmakować siebie. Jednak od razu podkreślając jak
dużym zaszczytem to jest...
- Mała kurewko, to jest Twoja nagroda.
Staram się, jestem przyjemna jak tylko mogę. A gdy w końcu bierze mnie,
jestem tylko zwierzęciem, samicą, która pragnie być zdobyta, wzięta,
wypełniona...
On się powstrzymuje, przedłuża, jest zadowolony dopiero wtedy, gdy ja już
nie mam siły, gdy padam ze zmęczenia. On wtedy bierze moje bezwładne już prawie
ciało wyłącznie dla swojej własnej
przyjemności. Mocno, że aż boli. W uścisku z którego nie ma ucieczki.
- To była dobra inwestycja - mówi - czuję, że przed nami wiele cudownych
chwil...
Komentarze
Prześlij komentarz