Codzienne wyzwania
Ostatnie tygodnie są dość trudne dla
orji. Jest dużo obowiązków, mało czasu wolnego i w zasadzie jej dni mijają na
pracy i obowiązkach, w tym oczywiście w dużej mierze obowiązkach domowych, które
są częścią jej niewolnictwa, ale nie oszukujmy się są też częścią życia.
Różnica jest taka, że orja jest w relacji M/s więc robi to, co Pan jej każe,
ewentualnie sama dba o to, by wypełniać swoje zadania i Pan jest jej
priorytetem. Wydaje jej się, że udaje się jej to całkiem nieźle, gdy co rano
pakuje Panu lunch do pracy. A jednak czuje czasem znużenie i odpoczynek
znajduje dopiero siadając blisko Pana nóg wieczorem, albo obserwując jak On
pracuje lub czyta. Czasem Pan łapie ją za rękę i przytula, albo pogłaska krótko
po głowie, czasem orja śpi obok Pana, gdy On ogląda film. Orja docenia te
momenty mocno i stara się czerpać z nich siłę. Pogodziła się wewnętrznie z tym,
że Pan może nie mieć siły lub czasu dla niej.
Czasem to jest trudne i
pojawiają się różne emocje (jak smutek), ale orja jest zadowolona z siebie, że
mimo tego - jednak nie ma już oczekiwań.
Może się smucić, ale jednocześnie nie przeradza się to w jakieś żądania czy
mówienie co Pan powinien. Jedyne na co sobie orja pozwala – to prośby. Pan
jasno powiedział jej, że orja ma być cierpliwa i uczyć się czekać, więc orja
się uczy, a jednocześnie stara się pozostawać pogodna i przyjemna. Pan bowiem nie toleruje, gdy orja - jak to On określa - stara się na siebie zwrócić uwagę i księżniczkuje.
I w tym wszystkim orja chyba
wciąż i wciąż „dojrzewa” jako niewolnica (i to po okresie pewnego buntu),
chociaż wciąż wiele jej brakuje i pewnie jeszcze nie raz zaliczy różne
"wpadki". Przede wszystkim pewne rzeczy, kiedyś dla niej dziwne,
stały się już codziennością. Jej niewolnictwo stało się też bardziej codzienne, spokojne, mniej emocjonalne. Teraz orja już wie, że Pan robi wszystko w swoim tempie i jak On chce i wymaga absolutnego podporządkowania się Jego wizji. Spojrzała orja zupełnie świadomie i realnie na to, co znaczy taka relacja i jak
dużo ma wspólnego z ciężką codzienną pracą, którą się wykonuje niż z... fantazją. Ale gotowa jest wziąć je takim jakie jest, z cieniami i blaskami. Bo mimo, że z całą mocą zrozumiała, że nie będzie jak ona chce - nie wyobraża sobie już nie służyć...
Apropo blasków… :) Nie pisała
jeszcze o tym orja, ale Pan zabrał ją na kolejną już imprezę klimatyczną. I
było cudownie, naprawdę. Orja dostała na tej imprezie nawet sporo wolności do
tego, by rozmawiać z ludźmi. Było bardzo, bardzo miło, wspólnotowo. Kilka osób
podeszło się z orją zapoznać i to było naprawdę cudowne. Pan podarował orji też
kolejne cudowne wspomnienia jak polewanie woskiem… orja pamięta Jego wzrok,
którym się wtedy na nią patrzył. Kolana miękły. Podarował też orji chłostę na
oczach innych ludzi i drugą, gdy orja ucałowała Jego buty wśród ludzi, którzy
byli obok, ale jakby to się zupełnie nie liczyło... Była tylko orja i Pan. A
nawet orja była taka szczęśliwa, że ludzie ją widzą taką jaka jest, niewolnicą
swojego Pana u Jego stop ... :). I chyba z wszystkim momentów, to ten ostatni
utkwił w jej sercu najmocniej…
To piękny wpis. Jesteś bardzo (samo)świadomą i oddaną niewolnicą. Zawsze byłaś według mnie, a teraz jeszcze bardziej. Pogłębia się to, rozwijasz się i to jest piękne. Wspaniale, że się tym dzielisz. Wspaniale było móc być częścią tego... I niesamowicie jest móc to obserwować. Kibicuję Ci w duchu i cieszę się przeogromnie z Twojego rozwoju. Nie raz Ci pisałam, powtórzę i teraz. Jesteś dla mnie nieskończoną inspiracją i wielkim wzorem. :) Przyjaźń z Tobą to przywilej, a mieć Ciebie jako niewolnicę... Myślę, że los na loterii. Jesteś niesamowitą osobą i niewolnicą?
OdpowiedzUsuńA trudności? Były, są i będą zawsze. Takie jest życie. A my, ludzie, nie jesteśmy doskonali i nic na to nie poradzimy. Ale gdyby nie trudności i niedoskonałość, nie moglibyśmy się rozwijać. Nie byłoby potrzeby. A rozwój sam w sobie, jako proces, jest mimo wszystko piękny moim zdaniem. Pomimo pewnych cieni i trudniejszych momentów. :*:*:*
Ten wpis nie jest dla awe dziwny, ani nie jest nowością, zawsze uważała, że jesteś cudowną niewolnicą, i nigdy nie wątpiła w ciebie i twoje powołanie bycia niewolnicą swojego Pana.
OdpowiedzUsuńTak jak pisała Charlotte jesteś wzorem do naśladowania.
awe wie, że się powtarza lecz taka jest prawda i będzie to powtarzać, jesteś cudowna... dziękuję tobie, a w szczególności twojemu Panu, za to że pozwala na to abyś pisała bloga bo jest to tak budujące dla awe, tak wiele dające wiary, w to, że można tak pięknie służyć swojemu Panu
Dziękuję
Dziewczyny, starsznie mnie zawstydzacie tymi pochwałami, na które nie czuję żebym w pełni zasłużyła :) ale dziękuję Wam pięknie za te słowa. To mi też daje dużo siły, że ktoś tu zajrzy, poczyta, zostawi ślad. Dziękuję ❤️
OdpowiedzUsuńCzytam regularnie i zawsze czekam na więcej choć nigdy nie komentuje. Jesteś piękna w tej swojej świadomosci uległości
OdpowiedzUsuńOo, ale miło. Dziękuję ❤️ ❤️❤️
Usuń