Dużo przyjemności i nowa obroża :)
Tyle przyjemności...Tyle wrażeń... To, co ostatnio się dzieje w głowie orji, i nie tylko głowie... Jest niesamowite. To, jak Pan się bawi orją, co każe jej robić, bywa trudne do opisania.
Przede wszystkim orja
ma siostrę. W Kronikach jest mowa o "sisters in chains", siostra w
niewoli. I to wywołało w jej głowie i ciele niezły mętlik. Słuchanie i
obserwowanie tego, jak inna kobieta mówi Panie do Pana, jak słucha Jego
poleceń jest
magiczne. A najbardziej orję zaskakuje fakt, że orja potrafi się cieszyć nawet słuchając ich rozmowy telefonicznej. Orja poczuła więź,
zupełnie inną niż do Pana. Pan jest wyżej, Panu orja jest posłuszna i Jemu
służy. Pan jest całym życiem orji. Pana orja zna od lat. Ale ona... Do niej
orja też coś czuje. Czuje dziwną i trudną do opisania sympatię. W każdym razie
nigdy wcześniej orja czegoś takiego nie czuła.
Pan zdecydował również,
że orja zasłużyła już na obrożę. Nie psią, która była karą. Kara się dopełniła.
Orja jest już inną osobą, inną niewolnicą. Została nazwana przez Pana Jego kajirą.
Czuję się inna. Bardziej karna, pokorna... Poddała się Panu. A jednocześnie
bardziej naturalna w swoim śmiechu, rozmowach, incjatywach. Orja nauczyła się
Pana i tego co lubi. Uznała, że Pan jest Panem. Nazywa Go Panem na codzień
całkowicie naturalnie. Traktuje jak Pana. Łaskawego, cierpliwego, ofiarnego,
ale wciąż Pana, który (i orja to wie) potrafi też być bezlitosny i surowy.
Dziękuję Panie, że mnie
szkolisz, stawiasz mi wyzwania, że poświęcasz swój czas, za Twoja Panie
wyrozumiałość, i za Twoją surowość.
Pan uzupełnił też kolekcje zabawek. Pan kupił Magic wand (taka zabawka erotyczna). Odlot. Totalny odlot. Pan kupił też bambusowe kijki do bicia... Orja chowała się przez uderzeniami, ale Pan był łaskawy i nie bił długo, tylko troszkę, żeby wypróbować... A i tak zostały siniaki. Orja zapamiętała uderzenie kijków i wie, że będzie ich unikać. Będzie grzeczna i posłuszna, bo nie chce ich zasmakować zastosowanych w trakcie kary. Pan kupił też specjalną obrożę do ćwiczenia postawy, Pan nie lubi bowiem jak orja spuszcza głowę. W takiej obroży jak orja spuszcza głowę, to kolce wbijają się w jej obojczyki i podbródek. Więc orja trzyma głowę dumnie :).
Ależ piękny i jakże osobisty wpis. Tak dużo się u Ciebie dzieje i tak pięknie i mądrze to potrafisz pogodzić, połączyć. Jesteś dla mnie niedoścignionym wzorem 😊
OdpowiedzUsuńawe uwielbiam Twoje komenatrze, nawet nie wiesz jakie to miłe :). Ale nie przesadzaj z tym "wzorem" ;). Wciąż wiele przede mną :)
UsuńA potem jest na siostrę! Że przez siostrę się skupić nie możesz! :* Fascynuje mnie nasza relacja i to, co się ostatnio dzieje. Nie tylko w Twojej głowie panuje nawałnica myśli i emocji. :)
OdpowiedzUsuńBo nie mogłam! :) Oh... dużo można tu napisać. Jesteś zjawiskowa i uwielbiam jak dajesz Panu przyjemność, nawet jak "tylko" rozmawiacie :). Ale faktycznie zaskoczyło mnie to, co się we mnie zadziało. ;)
UsuńTo piękne co się z Tobą dzieje i jak się spełniasz, a sposób w jaki to opisujesz pobudza wyobraźnię. Cieszę się, że tama puściła, życząc jeszcze wiele pozytywnych niespodzianek.
OdpowiedzUsuńDziekuję arabelka :-))) Miło, że jesteś i że tu zaglądasz :)
UsuńNa trochę zniknęłam z Internetu i musiałam nadrobić kilka Twoich wpisów. Podziwiam Twoje oddanie, wdzięczność... To naprawdę piękne. Jesteś inspirująca, uwielbiam wracać do Twojego bloga :)
OdpowiedzUsuńNo a ja się martwiłam! Nie robi się tak i nie znika, to co :). Dobrze, że wszystko dobrze :). Dziękuję za miłe słowa.
UsuńJak zwykle pięknie opisujesz relacje i emocje. Podziwiam i zazdroszczę bo sama nie potrafię przekroczyć tej granicy w sobie... Gratuluję nowej obroży. 🙂
OdpowiedzUsuńDziękuję :) granice to trudny temat, czasem są nieprzekraczalne, a czasem wymagają czasu :)
Usuń