Rocznica
Za nami kolejna rocznica... Tyle lat razem, a wciąż i wciąż
odkrywamy siebie, wciąż jesteśmy siebie ciekawi, wciąż się zmieniamy. Pan zaskoczył mnie podwójnie. Najpierw
dostałam bukiet kwiatów, na dodatek w swoich ulubionych kolorach. Czasami to
taka drobnostka, a sprawia przyjemność. Usłyszałam bardzo miłe słowa, naprawdę
to, co mówi do mnie Pan ma ogromne znacznie. Było romantycznie, zwyczajnie...
Nauczyłam się to na nowo doceniać, doceniać Jego zwyczajne gesty, czułość,
troskę, taka nasza "waniliowość". Ale przecież wiem, że to nie jedyne oblicze Pana, mnie, naszej relacji. Świętowaliśmy więc też w inny sposób.
Spędziliśmy razem dzień. Na obowiązkach, całkiem
zwyczajnych, a jednak razem, a to dla mnie zawsze wyjątkowy czas. W pewnym
momencie Pan powiedział do mnie "rozbieraj się!". Zasłonił okna i
wyciągnął liny. Dawno nie byłam wiązana, nawet najprościej. Ponieważ warunki na
to pozwalały w miejscu w którym byliśmy podwiesił linę pod sufitem, związał mi
ręce i podciągnął je do góry. Stałam tak nago i widziałam się w odbiciu okna.
Wyciągnął flogger i bat. "Na początek 10 uderzeń". Dostałam 10 razy
batem po plecach. Bat tnie skórę, zostawia ślady. Bardzo się go boję.
Krzyczałam. Po przerwie dostałam floggerem. Rozpłakałam się. A to mi się nie
zdarza często. Leciały mi łzy, było to bardzo oczyszczające, o ten moment w chłoście
lubię najbardziej... wtedy On przestał, podszedł do mnie... i zaczął całować. A ja płakałam... z emocji. Usiadł na kanapie, posadził mnie
na sobie. Widziałam Jego wzrok i w końcu... płacz przeszedł w rozkosz,
utraciłam kontrolę, pozwolił mi przejąć inicjatywę. Widziałam, że mu się to
podoba. To wszystko nie trwało długo, a jednak wystarczyło, żeby poczuć emocje,
namiętność, oddanie, namacalnie i cieleśnie.
Rocznice to też czas podsumowań. Myślę sobie, że miałam
ogromne szczęście, że trafiłam na Niego. Ja – idealistka, wysoko wrażliwa,
empatyczna, chcąca każdego wokół siebie uszczęśliwić… Miałam dużo szczęścia.
Zapewnił mi bezpieczeństwo emocjonalne, warunki do tego, bym mogła się
rozwijać, po prostu być. Na początku naszego związku bałam się. Bałam się, że
nie będzie mnie chciał, jak pozna moje wady, dowie się o mnie wszystkiego. W
końcu teraz… dopiero teraz jako niewolnica ‘odkryłam się’ w pełni przed Nim, całą siebie, bez żadnych pancerzy i murów.
Most men of Earth do not, truly,
unfortunately, pay much attention to women. Men often do not even, truly, know
their mates. If they did, it seems that misunderstandings, divorces, and such,
would be less frequent. An interesting contrast here is the Gorean master/slave
relationship. Men tend to be extremely interested in things they own, and tend,
usually, to be quite fond of them. Owned women do not form an exception to this
general rule. The slave girl is commonly desired and prized by her master; she
is one of his treasures. The Gorean master, interested in her and attentive to
her, wants to know everything about her, in its complexity and intimacy. He
wants to know her thoughts, her emotions and feelings, in their feminine,
lyrical detail. Conversing with a lovely slave is one of the many pleasures of
owning her. It is almost impossible for a girl to keep her thoughts or feelings
from her master. He knows her too well. Most girls are extremely responsive to
their masters, and love them deeply, with that incredible love which can be
known only by an enslaved woman, that love which a woman can accord only to a
man who is her total master.
Fighting
Slave of Gor Book 14 Page 99
Większość
ludzi na Ziemi nie zwraca, niestety, zbytniej uwagi na kobiety. Mężczyźni tak
naprawdę nie znają nawet swoich partnerek. Gdyby tak było, wydaje się, że
nieporozumienia, rozwody i tym podobne byłyby rzadsze. Ciekawym kontrastem jest
tutaj związek goreański pan / niewolnica. Mężczyźni są zazwyczaj bardzo zainteresowani rzeczami,
które posiadają, i zazwyczaj bardzo je lubią. Posiadane kobiety nie stanowią
wyjątku od tej ogólnej zasady. Niewolnica jest powszechnie pożądana i ceniona
przez swojego pana; jest jednym z jego skarbów. Goreański pan, zainteresowany
nią i uważny na nią, chce wiedzieć o niej wszystko, w jej złożoności i
intymności. Chce poznać jej myśli, jej emocje i uczucia w ich kobiecych,
lirycznych szczegółach. Rozmowa z uroczą niewolnicą to jedna z wielu
przyjemności związanych z jej posiadaniem. Dziewczyna nie może ukrywać myśli i
uczuć przed panem. Za dobrze ją zna. Większość dziewcząt jest niezwykle
wyczulonych na swoich panów i głęboko ich kocha tą niesamowitą miłością, którą
może poznać tylko zniewolona kobieta, tą miłością, którą kobieta może ofiarować
tylko mężczyźnie, który jest jej całkowitym panem.
....piękny, intymny i jakże osobisty wpis...piszesz tak szczerze i otwarcie o uczuciach,ale jest to zarazem tak dyskretne ....nienachalne i napisane pięknym językiem miłości.... dziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję, że tu stałe zaglądasz :)
UsuńCudnie, samych tak pozytywnych rocznic Wam życzę :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
Usuń:) Bardzo się cieszę Waszym szczęściem.
OdpowiedzUsuńTen strach doskonale rozumiem, jak równie silny co irracjonalny. I po kawałku trzeba się go wyzbywać - niech nie mąci w głowie.
Dobrego dnia :)
Zgadzam się, myślę, że obecnie przynajmniej nie ma go we mnie wcale :) Dobrego dnia!
Usuń