Paczka i perwersyjne myśli
Zbliżają się Walentynki i Pan postanowił zrobić mi prezent.
Przyszła ogromną paczka a w niej... nowe kneble (w tym jeden z dildo, które
wchodzi, aż do gardła), bat, wibrator, korek analny, nowe kajdany, rozpórka...
jednym słowem same przyjemności.
W łazience czekała na mnie obroża i opaska na oczy. Założyłam wszystko i wyszłam naga, po omacku trzymając się ściany. Zaprowadził mnie na dywan i założył kajdany na ręce i nogi, i spiął je razem. Tak z wypięta pupą na podłodze zostawił mnie i poszedł pod prysznic. Zrobił mi po drodze zdjęcie, ostatnio często mi je robi, nawet mi się to podoba, mogę się później „obejrzeć”. Kiedy wrócił włożył mi korek analny i wibrator. Tak związana i zakneblowana nie miałam już za wiele "do powiedzenia". Bawił się mną dopóki nie doszłam. Potem mnie rozwiązał i wziął moje gardło. Wszedł głęboko, zawsze wtedy lecą mi łzy z oczu, czasem mam odruch wymiotny... Ale i tak chce, żeby zrobił to jeszcze raz. Uwielbiam, kiedy mnie nie oszczędza, kiedy jest wymagający i brutalny. Postawił mnie też nagą na środku pokoju i wypróbował bat. Wystarczyło kilka uderzeń, a zostały ślady. Ból jest zupełnie inny niż w przypadku pejcza, do którego byłam już przyzwyczajona.
W łazience czekała na mnie obroża i opaska na oczy. Założyłam wszystko i wyszłam naga, po omacku trzymając się ściany. Zaprowadził mnie na dywan i założył kajdany na ręce i nogi, i spiął je razem. Tak z wypięta pupą na podłodze zostawił mnie i poszedł pod prysznic. Zrobił mi po drodze zdjęcie, ostatnio często mi je robi, nawet mi się to podoba, mogę się później „obejrzeć”. Kiedy wrócił włożył mi korek analny i wibrator. Tak związana i zakneblowana nie miałam już za wiele "do powiedzenia". Bawił się mną dopóki nie doszłam. Potem mnie rozwiązał i wziął moje gardło. Wszedł głęboko, zawsze wtedy lecą mi łzy z oczu, czasem mam odruch wymiotny... Ale i tak chce, żeby zrobił to jeszcze raz. Uwielbiam, kiedy mnie nie oszczędza, kiedy jest wymagający i brutalny. Postawił mnie też nagą na środku pokoju i wypróbował bat. Wystarczyło kilka uderzeń, a zostały ślady. Ból jest zupełnie inny niż w przypadku pejcza, do którego byłam już przyzwyczajona.
A później założył mi knebel z dildo i dociskał je, żebym się
dławiła. Patrzył na moje lecące łzy i ślinę, i to
jak ciężko było mi złapać oddech z powodu kataru, co powodowało niezbyt fajny
efekt dźwiękowy. Jednak Panu chyba się podobało moje charczenie i walka o każdy
oddech, czułam Jego podniecenie, wzrastało im mocniej się dławiłam… "Wyobrażaj
sobie że drugi rucha Cię w gardło" mówił i dociskał knebel ręką, tak,
żebym jeszcze mocniej się dławiła. Potem odwrócił mnie na brzuch i wszedł od
tyłu. Znowu doszłam...
Wstydzę się tego, ale jednocześnie podnieca mnie wizja,
że mógłby kazać mi to zrobić z innym mężczyzną. Próbowałam sobie to tłumaczyć
na milion sposób, że wcale tego nie chcę, że nie chciałabym innego, a jednak
kiedy Pan przywołuje taką wizję w głowie... podniecam się mimowolnie. Tak samo
dzieje się, jeśli chodzi o wizję drugiej kobiety, drugiej uległej. Chociaż o
ile w przypadku "bycia oddaną" wyobrażam sobie to, jako jednorazową
przygodę (bardziej dla sprawdzenia jak by to było i czy byłabym w stanie to dla
Niego zrobić), o tyle z kobietą jako ewentualnie również dłuższą relację pomiędzy
Panem, niewolnicą i drugą uległą (podejrzewam się mocno o biseksualność, ale
jak do tej pory są to tylko podejrzenia). Zdaje sobie jednocześnie sprawę, że
fantazje mogą być inne niż rzeczywistość i racjonalizuję sobie to wszystko. A
jednak i tak o tym myślę. Moja perwersyjna natura, którą próbuję całe życie
okiełznać, wychodzi właśnie w takich momentach. Jego przyzwolenie na takie
fantazje, myśli... jest kluczowe. Nie wiem czy to zrealizujemy (chociaż z tego
co Pan mówi wynika, że tak...), ale to, że pozwala mi na
akceptację samej siebie, na powiedzenie sobie „hej, to nic złego, nie ma się
czego wstydzić” jest dla mnie bardzo ważne. Co nie zmienia faktu, że i tak nadal się
wstydzę moich fantazji :).
Bardzo ciekawie piszesz. Taka relacja w małżeństwie, to raczej rzadkość. To że potrafiliście oboje odkryć swoje role. :) Może Pan zacznie udostępniać zdjęcia? Opis jak stałaś na tym dywanie bardzo zadziałał na moją wyobraźnię.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłą opinię :). Trochę nam to zajęło, ale chyba w końcu jesteśmy na właściwej drodze :). Miło, że opis działa na wyobrażnię. Co zdjęć to zapytam Pana, w zasadzie jeszcze o tym nie myślałam. Postawiłam na "słowo" i wyobrażnie czytelników ;).
UsuńZdaję się, że to był bardzo przyjemny dzień. Takie paczki powinny przychodzić częściej! I tego Wam życzę :)
OdpowiedzUsuńNiby uległa/niewolnica powinna być bezwstydna względem Pana, ale jednak to gdzieś w nas siedzi ..
Zdecydowanie częściej :). Granice wstydu się przesuwają. Czytam ten wpis teraz z perspektywy kilku miesięcy i powiem szczerze, że już coraz mniej tego wstydu we mnie :)
Usuń